Transkrypcja audycji z 31.08.2025 SDK dostępne: Z WOJTKIEM KOSMĄ [Dobromiła Dobro] (0:13 - 0:36) Cześć wszystkim, tu audycja SDK Dostępne. Ja jestem Dobromiła Dobro, a ze mną jest Wojtek Kosma, nasz autor, autor książki, którą wydajemy jako Staromiejski Dom Kultury w październiku 2025 roku. Cześć Wojtku. [Wojtek Kosma] (0:36 - 0:38) Witam serdecznie, bardzo mi miło. [Dobromiła Dobro] (0:39 - 1:25) Ja przedstawię Wojtka bioformulę, czyli o tym, że Wojtek jest poetą, artystą, muzykiem. Tworzy melodie, teksty, muzykę. Jest performerem. Działa pod pseudonimem Spalarnia. Gra koncerty i wydaje płyty. Ostatnią Paradox opublikowała szwajcarska wytwórnia Prasens Editionen. Nie wiem, czy dobrze się czytałam. Występował m.in. w Tate Modern, Teatrze Komuna Warszawa, Camden Arts Center na festiwalu Efemera oraz Berlińskiej Galerii Molitor. Czy coś byś jeszcze dodał? [Wojtek Kosma] (1:27 - 2:03) Biogramy są skomplikowanymi formatami, trudno siebie opowiedzieć. Ja już wiele lat temu przyjąłem taką formułę, że jest jedno zdanie, czym się interesuję, jak bym filozoficznie ujął swoją praktykę. Jest jedno zdanie o wydawnictwach i jedno o jakichś miejscach. To jest ten format. Wydaje mi się, że on gdzieś tam tylko działa w określonych kontekstach. Mówi wszystko i mówi nic. [Dobromiła Dobro] (2:04 - 3:01) Trochę mówi. Warto tą ramę na początek ustawić. Może pociągnąć dalej te inne wątki, co to jest melodia. Może zaczniemy od twojej książki, która nosi tytuł “Nasze pragnienia są związane”. Ta książka ma taką formułę tekstowo-wizualną, która ma swoje takie źródło w twoich utworach muzycznych. Chciałabym cię zapytać, gdybyś mógł powiedzieć trochę więcej o tym, w jakich okolicznościach, w jakich kontekstach powstawały słowa, teksty i w jaki sposób skompilowałeś te teksty do książki? [Wojtek Kosma] (3:03 - 4:32) To są wiersze, które pisałem na przestrzeni kilku lat. Najstarszy wiersz w tym zbiorze, czyli Królestwo, to jest jeden z pierwszych wierszy, który napisałem, właśnie z takim intensem zaśpiewania. A znowu taki najświeższy, myślę, że jest z końcówki zeszłego roku. W związku z tym, tych okoliczności jest wiele i może tam nie ma zasady. Generalnie to były takie dwie ramy dla mnie. Jedna była, że chciałem naprawdę zacząć dokumentować swoje stany. Ten moment pisania zbiegł się z moim powrotem do Polski. Chciałem, może nie wiem, jakoś odzyskać ten język polski. W Polsce działy się wtedy straszne rzeczy. Teraz też się dzieją, ale wtedy jakoś poczułem taką potrzebę uczestniczenia w tej konwersacji. W związku z tym było dla mnie jakąś taką potrzebą wychodzenia ze swoim mówieniem, ze swoimi opiniami. [Dobromiła Dobro] (4:34 - 4:36) Ale też stworzenia takiej swojej przestrzeni, prawda? [Wojtek Kosma] (4:36 - 6:43) Tak, dokładnie. A ta druga rama to właśnie chciałem pisać z intencją śpiewania. To jest też taka dosyć skomplikowana droga, bo żaden mój gest kreatywny nie ma jakiegoś określonego medium albo takiej określonej frekwencji. Tylko wydaje mi się, że to są właśnie takie gesty, takie propozycje czy utwory, czy momenty, które mogą przybierać różne formy. I zauważyłem, że ta transformacja mi pomaga i chciałem, żeby śpiewanie stało się częścią mojego warsztatu pisarskiego i też na odwrót, że pisanie stało się częścią mojego śpiewania. Ale rozmawiamy teraz o książce i wydawało mi się właśnie, że to śpiewanie jakoś pomaga mi wejść na jakieś inne właśnie głębie. Że obcowanie z językiem na takim intelektualnym poziomie, takim przysłowiowym siedzeniem przed kartką albo przed ekranem komputera i próbowaniem artykułowania czegoś tylko w języku, to u mnie to się kończy na takim fleksie intelektualnym, a śpiewanie rządzi się zupełnie innymi prawami. W związku z tym to trochę tak unieważnia ten język, a za to kieruje się prosto do emocji. Chyba to mnie w tym wszystkim najbardziej interesowało, żeby jako artysta, że zanim sam poczuję coś, to się zadziewa w utworze i chciałem mieć właśnie takie połączenie z tymi emocjami. [Dobromiła Dobro] (6:45 - 7:58) No bo myślę, że często jest tak z tym językiem, że przez to, że to jest taka osobna w ogóle struktura jakiegoś istnienia, to często właśnie zderzenie tej struktury z takim światem fizycznym może przynieść różne efekty. Ja na przykład, jak ostatnio się zorientowałam, kiedy podejmowałam próby pisania o pewnym drzewie, to właśnie to mnie skonfrontowało z tym, jak właśnie ten język nie jest w stanie podołać jakby tej innej istocie tego właśnie drzewa. I wydaje mi się, że może jeśli dobrze rozumiem to, co mówisz, że to ciało, ta melodyjność, ta inna przestrzeń fizyczna trochę weryfikuje też te słowa, czym one są i jak one później mogą w ogóle funkcjonować w relacjach na przykład. [Wojtek Kosma] (7:59 - 11:19) Tak, dokładnie. Gest performatywny dla mnie był jakby pierwszy. Czyli najpierw nauczyłem się, jak ucieleśniać rzeczy, robiąc performansy, które nie miały tekstu. I dlatego jakby taka intuicja, żeby zawsze mówić wiersze, żeby pisać z taką możliwością, że one mogą być kiedyś powiedziane, była dla mnie bardzo naturalna. I tak sobie to ustopniowałem, że jest jakby jeden poziom, na którym piszę i to jest czytane i to się nie zadziewa właśnie w takiej cielesnej przestrzeni. I to jest jakby spoko, ale to jest jakby właśnie takie najbardziej intelektualne pisanie. Potem jest ten poziom takiego właśnie mówienia, że jakby pewne słowa już wypadają z tego wiersza, który będzie mówiony. No jakby niektóre rzeczy po prostu, one działają jako koncepty właśnie w takim przekazie tekst oko, ale już nie działają jako, jakby coś tego się niefajnie czyta, nie jest jakieś takie prawdziwe, coś tam się, jakby ten tekst właśnie, na pewno jest taki ujednolicony, uproszczony i taki uprawdziwiony. A w momencie kiedy zacząłem podpoczątkowywać ten tekst melodii, no to jeszcze zupełnie inny kosmiczny kryzys się wydarzył, bo wtedy to nie tylko ten tekst podlega prawom, nie wiem powiedzmy, rymu, rytmu i długości frazy, tylko nie da się zaśpiewać prawdziwie, a powiedziałbym nawet więcej, że nie da się zaśpiewać pięknie, no po pierwsze jakichś takich intelektualnych, abstrakcyjnych konceptów, a po drugie rzeczy nieprawdziwych. I to wtedy też miałem jakiś taki może moment takiej żałoby, że okej, no to w tych wierszach nie będzie, jak ktoś te wiersze przeczyta, to nie będzie miał takiego wrażenia, że nie wiem, że jestem jakąś bardzo wyartykułowaną osobą na przykład. I pogodziłem się z tym. I też rozmawiam czasami z osobami, które słuchają moich piosenek i właśnie mówią o tekstach, czy o tym jak je odbierają. No właśnie mówię, że to powiedziałeś w taki sposób, no właśnie taki, którego ja bym nie znalazła, albo właśnie jakiś taki dosadny. I to nie jest jakby taka świadoma decyzja. Nie miałem przy pisaniu tego, nie mam przy pisaniu piosenek takiej takiej intencji. Takiego sentymentu, ale mi się udało, ale pójdzie. [Dobromiła Dobro] (11:20 - 11:24) Jasne. Takiego wow, tu jest taka moja mądra myśl. [Wojtek Kosma] (11:24 - 11:54) Tak, tak, tak, że po prostu jakby w najlepszych momentach, nie w każdych, ale w najlepszych, no jakby poleci mi łza. I wtedy mówię okej, no to jakby coś tam jest. I często z takim właśnie strachem, czy z tym wstydem, albo czasami no różnym jakby paletą emocji, jakby wracam do tych tekstów i mówię, no po prostu tak, to jakby to, coś się zadziało jakby pomimo mnie. [Dobromiła Dobro] (11:55 - 12:33) No ja myślę, że ta moc, o której ty mówisz, no ona wynika być może z tego właśnie, że przez to, że wcześniej to jakoś było przefiltrowane przez ciało, to, że kiedy mówisz o tym słowie, właśnie słowo prawdziwe, bo to też jest właśnie pytanie, co przez to rozumiesz, ale że ja to tak rozumiem z tego, co mówisz, że właśnie przepływa przez całego ciebie, jakby przez swoją jakąś myśl i ciało i jakiś stan emocjonalny, że to przez ciebie przepływa, w związku z tym, że później jak to wyśpiewujesz, to właśnie wtedy jest ta moc tego tekstu wyczuwalna, no nie? [Wojtek Kosma] (12:34 - 12:34) Tak. [Dobromiła Dobro] (12:35 - 13:34) Jakaś taka zwielokrotniona. No tak, ja też ostatnio dużo myślę o tym dźwięku tekstu. Poza tym dla mnie też ważne są w ogóle, jakoś mam zawsze, jak czytam, wyobrażenie jakiegoś dźwięku słowa i to jest też dla mnie ważne. Więc to nie jest takie oczywiste, że, nie wiem, jak autorka usiądzie i będzie czytała swoją książkę, że to będzie super. Właśnie mi się często wydaje, że wtedy nie ma tej mocy, bo jednak tak jak mówisz, że ten tekst być może nie był w ogóle, był właśnie pisany trochę może w oderwaniu od swojego ciała, od swojego głosu, od tego całego swojego jakiejś tej energii. Bardzo interesujące wątki, które w zasadzie można tak naprawdę sprawdzić tylko jakoś tak w praktyce, prawda? To znaczy, że właśnie poćwiczyć sobie nawet z własnymi tekstami, zobaczyć co się wydarzy. [Wojtek Kosma] (13:35 - 13:36) Dokładnie. [Dobromiła Dobro] (13:38 - 14:00) No to jeszcze wracając właśnie do tych początków i tych ostatnich tekstów, czy wśród tego zbioru masz jakiś jeden tekst bądź kilka, które z jakiegoś powodu są dla ciebie najważniejsze albo po prostu, o których chciałbyś więcej powiedzieć? [Wojtek Kosma] (14:00 - 17:24) Tak zaczynając od końca, to nie chciałbym więcej powiedzieć o żadnym z nich, bo wydaje mi się, że one mają swoje właśnie miejsce i chciałbym się jakby zaopiekować po równo. Ale zasugerowałaś to pytanie wcześniej. Jakby spodziewałem się tego pytania i tak spojrzałem sobie na spis treści. No i tak, jest jakby garść wierszy, która tak jakby zamachała do mnie dłonią. I zastanawiam się dlaczego. Wydaje mi się, że to są właśnie te wiersze, które były takie najbardziej przełomowe. Tak jak mówię, to jest zbiór z kilku lat i może to jest właśnie nie tyle wiersze, które otwierały jakieś etapy, ale może ucieleśniały najlepiej jakiś etap. I właśnie wiersze, które tak naprawdę w takiej najczystszej formie wypłynęły bez mojego udziału. Jakby bez jakiegoś mojego przeszkadzania, tylko musiały się tak zadziać. I tak sobie wypisałem, że “wszystkie jesteśmy rzekami”. Czyli wiersz, który jest drugi w tym tomie jest dla mnie super ważny, bo po pierwsze książka miała się tak nazywać oryginalnie. Bo to był wiersz, w którym właśnie on się tak wylał jak rzeka. To jest wiersz napisany dla Odry. Ja mieszkam bardzo niedaleko Odry i ta katastrofa, która właściwie nigdy się nie skończyła, bardzo mnie dotyka, bo ta rzeka i też Warta, jej dopływ, to jest tutaj nasz lokalny krwiobieg, że tak powiem. I właśnie też ten wiersz wykroczył poza moje takie ustalenia ze sobą. Ok, że będę pisał piosenki, a tu nagle się pojawił taki wiersz, taka lamentacja powiedzmy, który właściwie można go zrymować, można go tak zaintonować, żeby się rymował, ale nie jest na pewno, nie ma refrenów ani zwrotek. I trochę też był impulsem do tego, żeby ta książka powstała, bo ja bardzo chciałem, żeby ten wiersz miał więcej oczu na niego spojrzało, ale nie miałem żadnego kontekstu, w którym on mógłby egzystować pośród moich tymczasowych wtedy projektów, czyli bardziej muzycznych. Wiersz “Istnienie”, jest dla mnie super ważny, bo to właściwie jest taki pierwszy, znaczy to jest ten etap, w którym po raz pierwszy zagłościłem w przestrzeniach muzycznych kogoś innego. Ten wiersz został napisany do muzyki Ehhaha, wspaniałego producenta muzyki elektronicznej z Krakowa. [Dobromiła Dobro] (17:25 - 17:28) Znany. [Wojtek Kosma] (17:28 - 21:45) I to jest tak właśnie, że ktoś się wpuszcza do swojego świata i nagle zupełnie inne słowa się właśnie pojawiają, że rzeczywiście Ehhaha, jest cała prawdziwość wyobraźnia jego w tej muzyce i ja mogę z nią właśnie w dialogi wchodzić i inspirować się tym, więc to było dla mnie super doświadczenie. “Królestwo”, o którym wspominałem, to właśnie taki wiersz z pierwszej kasety spalarni, tak trochę uczyłem się śpiewać wiersze z tamtego okresu i to było takie moje najpierwsze próby i mam dla niej dużą nostalgię, ale też niestety nie interesuję się na aktualności, bo ten faszyzm, o którym mówię cały czas powraca i prawa kobiet i prawa mniejszości są właściwie te wszystkie nasze nadzieje na to, że coś się może zmienić. Chyba póki co pozostają nadziejami, więc ten wiersz niestety tak jakby, ku mojemu nieszczęściu, ale jakby wciąż pozostaje aktualny. I wreszcie taki wiersz “Moja czułość”, który no tak jak mówię, miałem takie wrażenie, że po prostu gdzieś tak sam się napisał i to jest gdzieś tam związane może z tą epidemią depresji wśród mężczyzn w moim otoczeniu. Właściwie każdy mężczyzna jak w Polsce, którego znam jest w depresji. Pozdrawiam bardzo gorąco wszystkich moich przyjaciół, ale może też trzeba o tym powiedzieć. I próbowałem tak bardzo programowo pisać o tym tak intencjonalnie, co też miało swoje spokojne rezultaty, a ten wiersz wydawało mi się, że nie był o tym, a potem okazało się, że był o tym, bo to jest taka może na około droga, ale zaprosiłem moją przyjaciółkę Ewelinę Węgiel do zrobienia teledysku z tego utworu i ona mi pokazała materiał, który ma z nagrań do przygotowań do spektaklu Grunwald w Szczecinie. I tam właśnie pracowała z aktorem teatru w lesie i on tam sobie tańczył i obejmował drzewa i to było jakoś tam w tym charakterze jego roli. I to jest najsmutniejsza wiadomość, ale ten aktor odebrał sobie życie w międzyczasie, pomiędzy tym spektaklem, a potem naszą rozmową. Kiedy zobaczyliśmy tę piosenkę do tego tak bardzo prosto zmontowanego materiału, to sobie pomyślałem, że to już było napisane i to się stało i ja po prostu tak to wziąłem. Że to nie była w ogóle moja piosenka. I tak naprawdę nie pokazujemy publicznie tego teledysku, na przykład pokazujemy tylko na takich bardzo kameralnych pokazach i ze wstępem itd. Nie chcemy tego jakby umniejszać. Tak, to jest... takie rzeczy, które na pewno są ważne w tym [?]. [Dobromiła Dobro] (21:46 - 22:19) To jeszcze mam takie przemyślenie, jak teraz użyłeś tego słowa czułość, że z taką czułością mówisz właśnie o tych wierszach, piosenkach napisanych dawno temu. Że się jakoś tam nie pastwisz nad nimi, tylko że jakoś tak je obejmujesz. Bo może być taka tendencja, że jakiegoś takiego krytycznego myślenia o sobie z przeszłości. A właśnie w Tobie wyczuwam taką troskę o siebie z przeszłości. [Wojtek Kosma] (22:19 - 23:40) To jest ciekawe, bo wydaje mi się, że jeśli piszesz jakieś formalistyczne rzeczy albo intelektualne, to ta ewolucja jest ważna. A tutaj może tak naprawdę odwrotnie, że ja próbuję obcować z jakąś dziecięcością, naiwnością, naiwną czułością. I czas, i doświadczenia, i intelektualna, i artystyczna ewolucja mogą temu przeszkadzać. Czasem wręcz nie pomagać. I tak jak mówię poddałem się już temu, pogodziłem się z taką myślą, że może nie wiem, Nobla nie dostanę, albo nie będę jakoś z Szymborską. I te wiersze może nie będą jakoś tam analizowane. Nikt doktoratu nie napisze na ten temat. Ale za to pozwoliły mi się właśnie zbliżyć do siebie. I to zbliżanie wydaje mi się, że będzie w miarę podobnie wyglądać. To na pewno nie jest tak, że musisz nauczyć się nowych słów, żeby się bardziej zbliżyć do siebie. [Dobromiła Dobro] (23:42 - 24:23) To myślę, że to jest dobry moment też, żeby powiedzieć, że część z tych wierszy w książce przybrało formę wizualną, za którą odpowiada Basia Strzeżek we współpracy z tobą. Bo wiem, że bardzo intensywnie pracowaliście nad tym. I właśnie, może mógłbyś powiedzieć trochę o tym, jak wyglądał proces powstawania tej formy wizualnej i co było ważne przy wyborze wierszy bądź kształtów, czegokolwiek co uważa za istotne, o czym można się podzielić. [Wojtek Kosma] (24:24 - 27:42) Po pierwsze jestem bardzo wdzięczny za współpracę z Basią, której wcześniej nie znałem, która była polecona przez ciebie. I to była wspaniała intuicja, bo spotkaliśmy się dopiero już w tym procesie i okazało się, że świetnie się rozumiemy i chyba mamy ten sam cel. I ten cel był właśnie taki, że istota tych wierszy jest tekstowa, ale też może różne formy przybierać, czyli tekst mówiony, śpiewany i graficzność zawsze, gros mojej pracy też odbywa się w kontekście sztuk wizualnych, więc to jest coś, co jest mi bardzo bliskie. Ale jeszcze bardziej mnie to ekscytowało, że ktoś może przeczytać i zinterpretować właśnie część z tych wierszy po swojemu, ucieleśnić i zrobić swoją wersję tego, że chciałem zobaczyć, które po pierwsze wiersze proszą się o to, żeby je zwizualizować, a po drugie co tam wyskoczy, które słowa, jakie to będą formy. I ja bym właśnie chciał, żeby ta książka była takim obiektem, które osoba może oczywiście przeczytać i mieć takie połączenie wyobraźniowe itd., ale można sobie wyrwać kartkę albo wyciąć i mieć ją w swojej przestrzeni. I zawsze mam takie poczucie, że skoro rzecz może robić coś jeszcze, to czemu nie? Jeśli jest i tam jest cały wachlarz. Trudno jest bardzo nakreślić taką granicę, gdzie to wizualność się zaczyna, a gdzie się kończy. Że te eksperymenty z tekstem pojawiają się tak delikatnie, że jakiś inny font się pojawia czy jakieś przesunięcie, a gros wiersza jest tradycyjnie ułożony i aż do jakiejś zupełnie poezji konkretnej. Mamy tam wszystko po drodze. To mi się super podoba, że ten nasz udział, nasza współpraca jest taka płynna. Że to nie jest ilustracja, tylko właściwie ręka Basia jest wszędzie. [Dobromiła Dobro] (27:43 - 27:54) Gdybyś mógł powiedzieć albo wybrać jakąś jedną książeczkę, którą w jakimś tam ostatnim czasie czytałeś i chciałbyś się nią podzielić. [Wojtek Kosma] (27:58 - 29:02) Czytanie książek jest najprzyjemniejszym momentem, kiedy dowiadujesz się o innych książkach. Ta książka przyszła do mnie po drodze innej książki. Osoba nazywa się Ghayath Almadhoun “I Brought you a Severed Hand”. I to jest osoba właśnie z [?] palestyńskiej, która powiedzmy, że to są wiersze, ale są to wiersze takie bardzo w pamiętnikowej odsłonie. I są idealnie do rzeczy. Są taką totalną esencją. Jeśli rozmawialiśmy o tym, żeby pozbywać języka, jakichś tam dekoracji i jakichś może semantycznych przyzwyczajeń itd. [Dobromiła Dobro] (29:02 - 29:44) Tak, no to słuchaj Wojtku, dzięki wielkie za rozmowę i spotkanie. Przy okazji podziękuję osobom, które pracowały przy książce, czyli właśnie tobie. Podziękuję Anouk Herman odpowiedzialnej za redakcję, Julii Niedziejko za korektę, Basi Strzeżek, o której mówiliśmy, za stronę wizualną praktycznie całej książki, Michałowi Sicińskiemu za skład i projekt całej naszej serii poetyckiej, Agacie Ostrowskiej za wsparcie produkcyjne i drukarni Know How i Grzegorzowi Skoczylasowi za opiekę drukarską. [Wojtek Kosma] (29:45 - 29:53) Ja też bardzo dziękuję, bardzo, bardzo gorąco. Podziękowania właśnie dla naszych współpracowniczek. No i wielkie dzięki oczywiście dla ciebie. [Dobromiła Dobro] (29:54 - 29:57) Dzięki. To ja sobie też dziękuję.